książki...

jeśli nie jesteś tu pierwszy raz, zapewne wiesz, że czytam dużo książek.

dużo?

po latach zastanawiania się nad każdą pozycją i hodowania stosików (bo półek dawno zabrakło), udało mi się osiągnąć jedno ze swoich marzeń - moje książki mają w końcu dedykowane półki (na zdjęciu widzicie główny regał - niestety zasłonięty częściowo przez pudła).

co to znaczy ‘dużo’? dla mnie to oznacza 2-3 książki tygodniowo, wychodzi zatem średnio ponad 100 książek rocznie. oczywiście, to średnia - na wakacje zwykle zabieram duże stosy (i dokupuje na miejscu), a przez ostatnią pandemię czytam więcej niż zwykle. ale to nie gra w rekordy - z czasem czytanie i przetwarzanie informacji oczywiście staje się drugą naturą, ale zacząć można od czegokolwiek, w swoim tempie.

zawsze uważam, że wiedzy nigdy nie za wiele, a część z książek zostawiam sobie jako cenne, lub warte przekazania dalej pozycje. jak widać, część ta rośnie i pączkuje, zabierając każdą wolną przestrzeń.

czemu warto?

książki otwierają umysł i pozwalają uciec od świata codziennego, ale jednocześnie pozwalają zdobyć wiedzę, usystematyzować ją w swoim tempie, czy też nabyć obycia z zagadnieniami zupełnie nam obcymi - od języków, przez kultury po zjawiska. zresztą, wzbogacenie języka i opanowanie jego subtelności to jedna z podstawowych zalet i jakże natychmiast widoczna cecha osób “oczytanych”.

obcowanie z książką jest dla mnie wyzwaniem (i przygodą) samą w sobie. są książki, których nie chcesz odłożyć już nigdy (nawet po skończeniu). dla mnie taka była np. seria o Wiedźminie Sapkowskiego, książki Lema (prawie bez wyjątku) czy też Terry’ego Pratchetta.

są i będą też takie, o których już po paru stronach wiesz, że będą stratą czasu. wtedy moja filozofia mówi, że należy je odłożyć i nie marnować sobie życia - jest przecież tyle innych książek… rzadko opisuje je na blogu, ale czasami w kategorii warto przeczytać coś takiego znajdziecie.

zamiast zakończenia

czytajcie książki i szanujcie je. Terry Pratchett powiedział kiedyś, że “jeśli masz wystarczająco miejsca na książki, nie chcę z Tobą rozmawiać”. szkoda, że już go z nami nie ma - ale na szczęście, zostawił po sobie książki.

zadbajcie zatem o miejsce na swoje najważniejsze książki.

i czytajcie. czytajcie zawsze.