Calling Bullsh*t

Calling Bullsh*t

wszyscy mamy z tytułową “g* prawdą” do czynienia i niestety jesteśmy nią zalewani. żyjemy w czasach, w których opinie są traktowane jak fakty, a każdy kto ma dostęp do “środków masowego przekazu” staje się nagle wielkim filozofem, mędrcem i naukowcem w jednym.

początek książki daje genialne podsumowanie sytuacji w której się znajdujemy:

The world is awash with bullshit, and we’re drowning in it. Politicians are unconstrained by facts. Science is conducted by press release. Silicon Valley startups elevate bullshit to high art. Colleges and iniversities reward bullshit over analytic thought. The majority of administrative activity seems to be little more than a sophisticated exercise in the combinatorial reassembly of bullshit.

jeśli ktoś jeszcze tego nie wie lub nie potrafi zidentyfikować, książka podaje wiele przykładów w jaki sposób manipuluje się masami używając mediów społecznościowych. dlaczego tak się dzieje - znowu odwołując się do cytatu:

Social media facilitates the spread of misinformation - claims that are false but not delibarately designed to deceive. On social media platforms, the first outlet to break a story receives the bulk of the traffic. In the race to be first, publishers often cut any fact-checking out of the publication process. You can’t beat your competitors to press if you pause to rigorously fact-check a story. Being careful is admirable, but it doesn’t sell ads.

znajdziecie też opisy zjawiska “bo gdzieś czytałem”. polega to w skrócie na tym, że “g*” “faktu” owinięty zostaje w dodatkowe tłumaczenie lub informacje, które mają go uwiarygodnić - za pomocą mądrych akronimów lub innych, zupełnie niepowiązanych informacji zaciemniających główny przekaz.

jest to o tyle groźne, że sami możemy stać się takim zombie, powtarzającym usłyszanego “newsa”, a reputacja nas jako osoby, dodatkowo wzmacnia przekaz. i tak tworzy się krążące coraz szybciej i w większej ilości bzdury, nie zawsze ze złymi intencjami. czasami przecież “prawie” rozumiemy, co mówią do nas znajomi i nie chcąc wyjść na idiotów, nie dopytujemy o szczegóły sensacyjnego przekazu.

warto?

zdecydowanie warto. książka pokazuje w praktyczny sposób jak identyfikować “g* prawdę” i sobie z nią radzić.

polecam!