jesteśmy naturalnie stworzeniami stadnymi, społecznymi.

stworzyliśmy wiele narzędzi do komunikacji na odległość i choć echa fali elektromagnetycznej naszych transmisji radiowych podróżują coraz słabsze dalej i dalej w kosmos, na dzisiaj jednym z najczęściej używanych narzędzi jest stary, dobry e-mail. narodził się w okolicach 1971 roku, czyli już 47 lat temu.

w przeciwieństwie do coraz głośniej wykrzykujących radykalne hasła bigotów, wierzę, że ludzkość stworzona jest do otwartej wymiany idei, bez granic i trudności. zamiast budować mury fizyczne i cyfrowe, archaiczne i świadczące tylko właściwie o ciasnocie umysłowej i ograniczonej wyobraźni, powinniśmy jako społeczeństwa skupić się na rozwiązaniu problemów prostszych.

handel bronią to nadal wspaniały biznes, a ciągłe incydenty z szaleńcami strzelającymi do ludzi pokazują tylko, że posiadanie broni przez wszystkich obywateli to po prostu bardzo zły pomysł.

o ile nie religie stanowią większość powodów do wojen, zderzenie kultury chrześcijańskiej i islamskiej próbuje się ciągle pokazać jako ostateczną wojnę. po co? nie lepiej jednak rozmawiać i współpracować? przy czym dialog wymaga otwartego umysłu a nie zamknięcia na 'mojsze najmojsiejsze' prawdy objawione ('bo tak!').

wrócę zatem uparcie do swojego ulubionego tematu rozmyślań - a co jeśli to AI pomoże ludzkości się w końcu zjednoczyć? oczywiście może zrobić to przez wywołanie z nami wojny jak przewiduje nasz ulubiony ostatnio bohater Elon Musk (bohater pozytywny - jest realistyczną wersją geniuszy ze wszelkiego rodzaju filmów fantastycznych ale bez - na razie - odchyłek w stronę budowy maszyny do zniszczenia świata, czasu, albo wprowadzenia tego typu trudności), ale może też w bardziej pokojowy sposób "wygładzi" nieporozumienia, spory i "zniknie" powody do powstawania nowych?

co prawda, nasze AI na razie nie potrafi nawet tak dobrze jak u prostego owada odbierać rzeczywistość. ale to nam nie przeszkadza, ilość pieniędzy oraz zaangażowania na całym świecie jest ogromna. w ciągu miesięcy już raczej niż lat, dojdzie jeszcze do wielu przełomów.

a może AI pomoże w przyszłości zapobiec takim skandalom jak ostatnie manipulacje, których ofiarami padli użytkownicy Facebooka i Twittera? a może ochroni - w dobrze pojętym interesie użytkowników i obywateli - przed akcjami jakie zafundował nam Facebook i Cambridge Analytics?

może ludzkość przestanie w końcu obrzucać się obelgami, wystawiać poza nawias gatunku "bo nie wierzysz w to co ja" i zajmie po prostu kreatywną egzystencją, uwolniona od problemów dnia codziennego? Simon Sinek zbudował wokół swojego Start with Why? wspaniały biznes, ale dotknął fundamentalnego problemu - potrzebujemy sensu w swoim istnieniu. jeśli odsuniemy na bok dzięki technologii głód, dostęp do mediów, brak bomb spadających na głowę i opiekę lekarską... możemy zająć się dostarczaniem szczęścia.

czego sobie i Wam życzę.

polecam też to wideo - doskonałe streszczenie książki.