plnog, plnog i... po plnogu. dwudziestym. jak ten czas...

bywało ciężko, jak przy pierwszej edycji. 'będzie 60!'. przyszło 124... nie pamiętam już tego. a przecież to tylko 10 lat! pamiętam tylko, że nie wszyscy zmieścili się w głównej sali oddanej nam na użytek przez zarządców budynku biurowego na terenie krakowskiego Wawelu. krążyłem lekko zdenerwowany sytuacją i rozmawiałem z Andrzejem, który mnie wtedy uspokajał.

bywało wesoło, jak podczas ostatnich zdjęć z różowymi koszulkami (jakimi - well, jeśli nie potrafisz ich znaleźć, nie jesteś ich godzien! ;) ). ale tak naprawdę większość pierwszych PLNOGów było nerwówką zespołu PROIDEA oraz wielu godzin dyskusji per spotkanie w podgrupach i na mailach. jaka agenda? czemu nie ma zgłoszeń na sesję? komu możemy pomóc? ile ścieżek? kto wystąpi? czy oni naprawdę przyjadą? czemu nie dosłali do swoich materiałów właściwej czcionki? chcą ankiety na stoisku? naprawdę? biorąc pod uwagę ile trudnych decyzji trzeba było podejmować na początku i jak dzięki temu wiele wspaniałych osób poznaliśmy - nawet nie chcę próbować wyobrażać sobie jak wiele spraw, kłopotów i problemów miał zespół Andrzeja, a potem Jakuba a ostatnio Moniki.

od samego początku myśleliśmy o tym, żeby wyjść gdzieś szerzej. tak narodziła się koncepcja europejskiego, unifikującego Europę NOGu - EuroNOGu lub jak przez chwilę próbowaliśmy go nazwać - EUNOGu. zrobiliśmy je dwa, pierwszy jako przylepkę do PLNOGa, drugi za granicą - i daliśmy sobie spokój. niestety, zabrakło mocy przerobowych i ludzi w polu wspierających pomysł, a RIPE zgarnął towarzystwo na wschód do ENOGa - i dobrze, bo dzięki temu "w końcu" coś się poza RIPEm stało.

miałem okazję przez te dwadzieścia PLNOGów przejść w Cisco z pozycji inżyniera-konsultanta, szefa zespołu IP NGN, Dyrektora Technicznego całego zespołu Cisco Systems Polska, przez Dyrektora Sprzedaży dla rynków operatorskiego, enterprise i sektora publicznego zataczając koło do Dyrektora Technicznego/CTO Cisco Systems Polska. w międzyczasie rynek operatorski stał się bardzo trudny i wymagający - skupienie na koszcie transportu danych jest ogromne ściągając koszty "portów" bezlitośnie. dyskusje wokół usług OTT nie ustają, a technologia poszła ogromnie do przodu od 2008 roku. dzisiaj ciekawsze są usługi niż sama infrastruktura, choć ta w epoce bycia zarządzaną przez jednorożce spod znaku SDN jest mimo wszystko krytyczna.

prowadziłem sesje na większości PLNOGów, choć było parę takich, na których nie miałem swojej sesji. można nawet powiedzieć więcej - nie udało mi się nawet na parę PLNOGów w ogóle dotrzeć. wydaje mi się dzisiaj, że na 2 lub 3 lecz kogo to dzisiaj obchodzi... za każdym razem jednak cierpiałem wiedząc, że bawicie się tam gdzieś wspaniale :) mówiłem o bezpieczeństwie, inżynierii ruchowej, budowie urządzeń, LISP, multicastach, oczywiście o BGP a nawet ostatnio zacząłem patrzeć trochę w przyszłość.

na tej, jubileuszowej edycji, moja sesja dotyczyła wymiany informacji i stanu mechanizmów do tego w sieciach peer to peer i blockchain. jest źle i zadziwiająco amatorsko, ale dzięki temu każdy sieciowiec może się teraz popisać i zaatakować temat - pomagając, doradzając i dodając swoją cegiełkę, żeby nie wymyślano wszystkiego od nowa.

po tych dwudziestu edycjach mogę powiedzieć jedno - mądrzy ludzie zbierający się w jednym miejscu, potrafią wymyślić niesamowite rzeczy. oby przez kolejne dwadzieścia edycji pasji nie zabrakło, a wiedza i doświadczenia przejęli młodsi. tak, naprawdę to napisałem :)

miłego tygodnia!