esencjalizm #2...

...dał mi do myślenia. naliczyłem w różnych miejsach mieszkania łącznie 18 książek, które próbowałem od paru miesięcy czytać i skończyć. dzisiaj rano doszedłem do wniosku, że to bez sensu i jest dokładnym zaprzeczeniem tego, co próbuje osiągnąć.

książki powędrowały do stosiku czekać na swoją kolej. umówiłem się ze sobą, że teraz jednocześnie czytam tylko dwie książki - jedną z beletrestyki i jedną bardziej poważną. na stół trafił zatem 'esencjalizm' do skończenia i 'para w ruch' Pratchetta.

dobrego weekendu :)