uwaga na 17" MacBooki Pro 2011

korzystając z pobytu w US postanowiłem zanabyć sobie odrobinę luksusu - i w AppleStore wybrałem 17" wersję Apple MacBooka Pro. co śmieszniejsze, po szybkim porównaniu cen okazało się, że kupiłem go za ok. 4,5k PLN (!!!) mniej niż mógłbym kupić taką konfigurację w sieci polskich sklepów sprzedających Apple, gdyby była ona w ogóle oferowana (2,3GHz, anti-glare - wszystko na zamówienie, ok. 12k PLN brutto). dziwne, prawda?

ale do rzeczy. zastanówcie się poważnie przed zakupem! okazuje się, że Apple ma dużo problemów z konstrukcją 17" i jest to absolutnie zaskakujące. problemy z wewnętrznymi interferencjami nie zdarzają się raczej w wersji 13" i 15", ale w 17" są de facto standardem.

wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłem wymienić zabudowany dysk 750GB Toshiby na SSD. po podłączeniu Cruciala M4 (SATA3) praca była praktycznie niemożliwa - odtworzenie backupu z TimeMachine zajęło ok. 6 godzin, zbootowanie systemu trwało ok. 5 minut. u kolegi na 15" taki sam dysk działa pięknie. zajrzałem zatem na fora i znalazłem właściwie same horror story:

diagnoza jest dosyć druzgocąca - nie dość, że każda 17" ma swój własny zestaw włączonych na etapie produkcji ustawień kontrolera (wszystkie zgłaszają jeden kontroler SATA3 dla głównego dysku, część zgłasza następnie SATA2 dla dysku optycznego, część SATA3), to jeszcze okazuje się że loterią jest otrzymać sztukę, która faktycznie umożliwia pracę z SATA3 (część użytkowników z sukcesem raportuje włożenie dysku SATA3 tam gdzie był podłączony dysk optyczny, a w miejsce dysku tradycyjnego wkłada dysk SATA2). nie pomaga nowsza data produkcji (część użytkowników raportuje nawet że jest gorzej niż lepiej).

i co ciekawsze - AJA System Test dla mojego systemu w wersji domyślnej pokazywała dla zabudowanej fabrycznie Toshiby transfer na poziomie 20MB/s (zapis i odczyt). po zamontowaniu zestawu OWC ten sam dysk osiąga transfery na poziomie 100MB/s (zapis i odczyt). bez komentarza. czekam na drugi dysk SSD, Vertex2, który obsługuje tylko SATA2 - może to rozwiąże problem interferencji. po rozebraniu obudowy wyraźnie widać, że zarówno kabel od wskaźnika baterii jak i kabel od samej baterii biegną obok kabla sygnałowego SATA do dysku, ale kto by się spodziewał, że po około 30 latach doskonalenia konstrukcji komputerów producent szczyczący się hasłem "thing different" pomyśli faktycznie aż tak bardzo inaczej?

bardzo jestem ciekaw reakcji polskich użytkowników - oraz polskiego przedstawicielstwa Apple. w US na linii technicznej można dowiedzieć się żeby z tego typu problemem udać się do sklepu na wymianę, w sklepie z kolei - że ponieważ zestaw pracuje "poprawnie" a komponenty są firm trzecich (dysk) - Apple nie odpowiada za całą sytuację. co ciekawe, jeśli macie akurat poczytny blog - Apple pochyla się jednak nad problemem i wymienia MBP na inną sztukę, która najwyraźniej działa. ciekawe, prawda?