bittorrent sync vs dropbox

no właśnie. jestem zapalonym użytkownikiem dropboxa, ale biorą pod uwagę zalety prywatnej komunikacji p2p i ciągłe włamania do serwisów chmurowych, z których wyciekają dane różnego rodzaju… może warto się przełączyć? używacie? polecacie?

będę wdzięczny za komentarze.

Comments

  1. says

    Zapewne nie ma jednej dobrej odpowiedzi :) Sam używam Dropbox (80%) i Google Drive (20%). Dropbox ma jedną olbrzymią zalete (chociaż nie ma p2p)… można go zintegrować niemalże ze wszystkim, czy inni chmuroplikostorydże nie mogą się pochwalić… A przy użyciu IFTTT można tą integracje jeszcze poszerzyć. Wielu przeszkadza, że Dropbox trzyma pliki “gdzieś” i to o czym wspomniałeś, że dane wyciekają. Ja widzę w tym wygodę i nie trzymam tam planów konstrukcji brudnej bomby ;)

    BTW: Ostatnio przerzucam się z prawie wszystkim do Evernote (szczególnie prezentacje, dokumenty, etc). Powód – wyszukiwanie w treści we wszystkich notatkach, Działa pięknie… wczoraj odnalezienie informacji o 2602i zajęło około 3-4 sekund.

    • says

      Evernote’a używam do notatek, nie lubie trzymać w nim plików/dużych rzeczy. Po wczorajszej nocy (haha, akurat trafiła się awaria Dropboxa) postanowiłem przejść na combo BittorentSync + Dropbox. Popatrzę na AeroFS i Seafile, wymaga to trochę poeksperymentowania.

        • says

          Dropbox otrzymuje dane publiczne i jest wygodny do współdzielenia publicznie plików. BSync to moje dane i rzeczy, które chce przerzucić sobie między maszynami.

  2. says

    Jeśli dobrze widzę BitTorrent Sync to po prostu przerzucanie między własnymi urządzeniami. Może być mało wygodne, bo pewnie desktopa i ew. NAS masz w domu, więc jak padnie łącze do domu, to pozamiatane. Trochę nie rozumiem też, co (czy coś) dba o to, by pliki były w kilku miejscach. Wszystkiego wszędzie pewnie nie chcesz trzymać, bo telefon/tablet ma ograniczoną pojemność.

    Ja myślę o hybrydzie encfs (dla zapewnienia szyfrowania) i dwóch dostawców dających dostęp po webdav (np. yandex, box.com). Powinno być niezależne od systemu – encfs i webdaw działają na Linux/Android/Windows/Mac OS.

    • says

      Tak, zawsze musi być coś online z kopią repozytorium. W domu mam trzy łącza i NAS (między innymi) a w kolokacjach inne serwery, więc ‘cloud’ robię sobię ‘sam’. Natomiast WebDAV fascynuje mnie od dłuższego czasu. Yandex jest godny zaufania?

      • says

        Masz trzy łącza, OK, ale prąd (zasilanie, przepięcia)? Wypadki losowe typu fizyczne włamanie/pożar/zalanie (tak, to grubszy problem ogólnie, ale pewnie fajnie, żeby chociaż dane przeżyły)? Nie tylko w kontekście dostępu “chmurowego” patrzę, ale i w kontekście backupu.

        Zaufanie – żadnej z firm typu Dropbox, Yandex, box.com, Google itd. nie powierzyłbym swoich plików w wersji nieszyfrowanej[1] lub jako jedynej kopii. Wspomniałem o Yandex i box.com, bo dają obecnie najwięcej miejsca w wersji free z oferujących dostęp via webdav.

        [1] Chyba, że chcę żeby było publicznie dostępne.

        • says

          Ależ oczywiście, że nie próbuje nawet budować sobie w domu wysokodostępnego DC :) Bardziej chodziło mi o to, że realistycznie rzecz biorąc, mój “domowy” cloud jest dostępny. W ogolności uzupełniany jest przez maszyny stojące w różnych miejsach w internecie. Wydaje mi się, że to wystarczy – na razie się sprawdzało.